Szybka reakcja, opanowanie i gotowość do działania — tak policjanci Oddziału Prewencji Policji w Łodzi zachowali się, gdy na jednej ze stacji paliw w województwie łódzkim doszło do pożaru samochodu. Dzięki ich interwencji nikt nie ucierpiał, a sytuacja została szybko opanowana.
Do zdarzenia doszło 25 stycznia, około godziny 18:20 podczas zabezpieczenia przejazdów kibiców przez teren województwa łódzkiego. Policjanci Oddziału Prewencji Policji w Łodzi, przejeżdżając przez MOP Stobiecko Szlacheckie, zauważyli pojazd zaparkowany na stacji paliw.
- Z komory silnika oraz spod podwozia wydobywał się ogień, a samochód znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie dystrybutorów paliwa. W takiej sytuacji nie było czasu na wahanie. Policjanci natychmiast ruszyli z pomocą i przystąpili do gaszenia pożaru. Wykorzystali gaśnicę z radiowozu oraz pięć gaśnic dostępnych na terenie stacji paliw. W tym czasie właściciel pojazdu, będący pod silnym wpływem emocji, zadzwonił na numer alarmowy, by wezwać pomoc - mówi nadkom. Aneta Sobieraj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Z uwagi jednak na silne emocje, nie był w stanie przedstawić dyspozytorowi podstawowych informacji. Słysząc to jeden z funkcjonariuszy ruszył mężczyźnie z pomocą, przejął rozmowę, przekazując wszystkie niezbędne dane dotyczące miejsca i okoliczności zdarzenia. Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji policjantów ogień został ugaszony, zanim zdążył się rozprzestrzenić i stworzyć realne zagrożenie dla osób przebywających na stacji.
Po zakończeniu działań na miejsce przybyła załoga Państwowej Straży Pożarnej z Radomska, która przejęła dalsze zabezpieczenie ugaszonego pojazdu. Świadkowie znajdujący się na miejscu zdarzenia potwierdzili, że nikt nie odniósł obrażeń i nie było potrzeby udzielania pomocy medycznej. W tej sytuacji liczyły się szybkie decyzje i gotowość do pomocy. Dzięki zaangażowaniu policjantów nikt nie ucierpiał, a zagrożenie zostało skutecznie zażegnane.